Początkowo wpisu podsumowującego miniony 2020 rok miało nie być, ponieważ uważałam, że dużo się nie działo.
Jednak kiedy na spokojnie usiadłam nad galerią zdjęć i kolejno, miesiąc po miesiącu przeglądałam nasze fotografie, okazało się było tego naprawdę sporo. Oraz warto to zebrać w jednym miejscu.
Rok 2020 to rollecoaster emocji, które nam towarzyszyły. Od wielkiej radości oraz zachwytów przez ogromny strach i obawę. Był to też ból i obwinianie się o coś czego, teraz już wiem, nie mogliśmy przewidzieć ani zapobiec.
Gotowi na szybki skrót?

Styczeń 2020

Styczeń upłynął nam pod kątem poszukiwania śniegu. Niestety u nas w mieście na darmo było go szukać, a termometr głównie pokazywał temperatury na +, postanowiliśmy więc udać się w góry.
Za miejsce docelowe wybraliśmy Szczawnicę. (tutaj możecie przeczytać post)
Mission Complete! Śnieg odnaleziony!

Luty 2020

Luty to miesiąc długich, lokalnych spacerów, testowanie drona. A przede wszystkim przygotowania do pierwszej tak dalekiej podróży Leo.

W lutym wsiadamy w samolot i ruszamy do Azji.
Naszym pierwszym, kilkugodzinnym przystankiem jest Dubaj. Podczas 7 h przesiadki ruszamy pod najwyższy budynek świata Burj Khalifa, oglądając tam pokaz tańczących fontann. Nabieramy ochoty by tam wrócić na dłużej!

Jednak miejscem docelowym jest Wietnam. Lądujemy w Hanoi, rozpoczynamy Azjatycki trip z półtorarocznym Leo na podkładzie.

Marzec 2020


Początek marca upływa nam pod znakiem wielu zachwytów wietnamską kulturą oraz przyrodą. Niestety sytuacja dynamicznie się zmieniała. Rozprzestrzenianie się wirusa na świecie powoduje, że Wietnamczycy zaczynają wprowadzać kolejne obostrzenia, zamykając kolejne atrakcje.
Niektóre atrakcje są wciąż otwarte, ale nie dla wszystkich. Na szczęście w PL nie testowali jeszcze nikogo, więc jesteśmy tymi turystami „VIP”.

Nagła decyzja rządu o zamknięciu granic, wiadomość e-mail od linii lotniczych o odwołanym locie do kraju. Stres, strach – czy uda się nam wrócić do domu. Spotykamy jednak dobrych ludzi na swojej drodze i po 56 godzinach docieramy do domu, pozostając pod 14sto dniową kwarantanną.
Drugą połowę miesiąca spędzamy zamknięci w domu.
(TUTAJ możecie przeczytać o naszym powrocie do domu po zamknięciu granic RP)

Kwiecień 2020

Paweł wraca do pracy. My z Leo mamy bardzo dużo czasu, który upływa nam pod znakiem układania puzzli, kolorowania kolorowanek, czytania ulubionych książeczek.
Wymykamy się też na krótkie spacery.

Maj 2020

Maj upłynął nam po znakiem krótkich wycieczek po okolicznych atrakcjach. Decydujemy się też na zakup fotelika rowerowego dla Leo, co za tym idzie udajemy się na kilka wycieczek po mieście i ich okolicach.

W maju odwiedzamy Pustynię Błędowską i jej 3 punkty widokowe. Udaje się nam zobaczyć zrzut spadochroniarzy oraz wóz wojskowy.
(Tutaj przeczytacie o Pustyni Błędowskiej)

Wyruszamy również w Bieszczady. Jesteśmy pierwszy raz w tych okolicach, ale na pewno nie ostatni. Dzikość, spokój, piękne widoki – to właśnie na nas czeka w Bieszczadach.
Próbujemy zdobyć Połoninę Wetlińską, niestety los chce inaczej, szybko zawracamy. Po dwóch dniach decydujemy się na spokojny spacer do wsi Łopienka. Z Połoniny Wetlińskiej do wsi Łopienka

Czerwiec 2020

Czerwiec jest kolejnym miesiącem kiedy odkrywamy naszą piękną Polskę.
Odwiedzamy dwie Doliny Krakowskie – Dolina Kobylańka oraz Dolina Bolechowicka

Leoś w czerwcu zdobył swój pierwszy szczyt. Leskowiec! Zabierając go na górską wędrówką nie wiedzieliśmy, że pokocha góry tak jak my. I właśnie tym krótkim spacerem rozpoczęliśmy swoją rodzinną przygodę po górach!

Lipiec 2020

Oczarowani naszą pierwszą wyprawą we troje w góry postanowiliśmy kontynuować naszą zajawkę do wędrówek. Leoś zdobył Pilsko – gdzie Paweł startował w biegu na szczyt. Zdobył też pierwszą swoją Koronę Gór Polski – Czupel.

W lipcu odwiedziliśmy też ruiny zamków w Bobolicach i Mirowie.
Szlak Orlich Gniazd – Zamek w Mirowie i Bobolicach

Sierpień 2020

Miesiąc sierpień jest jednym z moich ulubionych miesięcy.
Pomimo, że sierpień jest ostatnim miesiącem wakacji, dzień robi się coraz krótszy – mam do niego ogromny sentyment. To miesiąc, w którym jako dziecko spędzałam 3 albo 4 tygodnie nad morzem. To miesiąc moich urodzin. W sierpniu urodził się też Leo. Jest naprawdę wiele okazji by lubić ten miesiąc.

Sierpień 2020 roku był również piękny, jak w poprzednich latach.
Tegoroczny spędziliśmy w Beskidzie żywieckim, gdzie dotarliśmy do Bacówka PTTK na Rycerzowej. Paweł wystartował tutaj w biegu na 50 km po górach – Chudy Wawrzyniec.

W sierpniu wybraliśmy się również do Austrii. Marcowa 56godzinna podróż do domu wycisnęła na nas piętno. Nie byliśmy gotowi wsiąść w samolot – co zawsze do tej pory wybieraliśmy. Długa podróż samochodem nie była dla nas – jednak się zdecydowaliśmy.
Była to wspaniała decyzja! Odwiedziliśmy piękne austriackie alpy. Spaliśmy w 3 różnych miejscach, co pozwoliło nam na zobaczenie różnych miejsc.
Totalnie zauroczyliśmy się pasącymi się na górskich szlakach krowami. Przeżyliśmy dzień pełen ochów i achów jadąc Hochalpenstrasse. Zażyliśmy trochę adrenaliny spacerując bujającym się mostem Highline 179 i wiele więcej! (Tutaj zapraszamy na wpisy o Austrii)

Wrzesień 2020

Nie był miesiące podróży, natomiast udało mi się spełnić kolejne marzenie!

Skoczyłam ze spadochronem!!
Niesamowite przeżycie! Już sam fakt wznoszenia się nad ziemią malutkich samolotem, gdzie już na wysokości 2tys. km pomału zaczynało brakować tchu, był ogromną radością i niezłą dawką adrenaliny. Jednak największa dawka adrenaliny była dopiero przede mną – mianowicie na wysokości 3,5 km. kiedy otworzyły się „drzwi” samolotu i przyszło z niego wyskoczyć! Niezapomniane chwile!!

Październik 2020

Miesiąc błogiego lenistwa, spacerów po okolicy i podziwiania kolorów jesieni.

Listopad 2020

Kolejny miesiąc, który, w pewien sposób jest dla nas wyjątkowy.
W listopadzie się poznaliśmy, byliśmy na pierwszej randce, w listopadzie się pobraliśmy.
Ten również musiał być wyjątkowy. Nie udało się nam wyjechać na upragniony „plażowy” wypoczynek. Stanęło więc na górach. I tak znaleźliśmy się w Szczyrku, skąd ruszyliśmy na Skrzyczne. Kolejna Korona Gór Polski zdobyta przez Leo!

Na rocznicową wyprawę wybraliśmy Tatry, za którymi bardzo tęskniliśmy w tym roku! Okazało się, że przywitały nas śniegiem. Możecie więc tylko wyobrazić sobie zachwyt naszego małego podróżnika!

Grudzień 2020

Przygotowania do świąt i spędzony rodzinnie czas !!