Bacówka PTTK na Rycerzowej znajduje się w paśmie górskim Beskid Żywiecki, na wysokości 1120 m.n.p.m.
Do Bacówki można dotrzeć szlakami:
– z Soblówki, szlakami żółtym, lub czarnym; szlakiem zielonym do przełęczy Przysłop, później szlakiem żółtym;
– z Ujsół, szlakiem zielonym przez Muńcuł,
– z Rycerki, przez Mładą Horę szlak czerwony,
– z Rajczy- główną drogą do Rycerki Dolnej -> szlak czerwony do przełęczy Halnej, następnie szlak czarny.

Wybór szlaku do Bacówki na Rycerzowej

Nasz weekend w Beskidzie Żywieckim rozpoczęliśmy w sobotę 08.08.2020, docierając do Soblówki w okolicach południa, kiedy słońce było wysoko na niebie, a z nieba lał się żar.
Przed wyjazdem bardzo długo zastanawialiśmy się nad pójściem w góry – następnego dnia Paweł miał startować w biegu na 50 km po górach, więc spacer w przeddzień biegu mógł być zbyt męczący, a dodatkowo zapowiadane temperatury w okolicach 30 stopni również dawały do myślenia.
Mimo wszystko w tym starciu wygrało jednak serce, które zaprowadziło nas właśnie do wyżej wspomnianej Soblówki, skąd rozpoczęliśmy swoją wędrówkę na Halę Rycerzową.

Soblówka – Hala Rycerzowa

Parkingu jako takiego w Soblówce nie ma, samochody turystów ustawione są wzdłuż wąskiej drogi w lesie. My początkowo zaparkowaliśmy właśnie tak jak pozostali. Przejeżdżając przystanek PKS, pojechaliśmy około 500 m do góry i ustawiliśmy się za pozostałymi samochodami, wzdłuż drogi.
Stąd na szczyt można wybrać się szlakiem żółtym, czarnym lub zielonym.
My wybraliśmy opcję szlaku czarnego. Rozpoczęliśmy więc naszą wędrówkę drogą asfaltową. Ta bardzo delikatnie pięła się do góry, delikatnie skręcając co jakiś czas, to w prawo, w lewo. Początkowo prowadziła wzdłuż strumienia, pośród wysokich drzew – bardzo przyjemne miejsce na spacer. Na końcu tej drogi asfaltowej, po przejściu około 1 km był parking, oraz małe pole biwakowe.
Tutaj trasa z asfaltowej zmieniła się w szutrową, wyszła z lasu i wiodła w pełnym słońcu. Po 10 minutach docieramy do miejsca, w którym szlak skręca w lewo. Tutaj droga jest znów brukowana, tędy wiedzie również trasa rowerowa.

Kolejno trasa zaczyna prowadzić w górę, robi się coraz bardziej stroma, kamienista. Przy okazji każdego widzianego zakrętu, człowiek ma nadzieje, że trasa w końcu chociaż trochę się spłaszczy, jednak za zakrętem kolejne strome podejście i kolejne. Po około godzinie, naszym tempem – z niespełna dwulatkiem – trasa delikatnie się spłaszcza a na horyzoncie widać schronisko. Tutaj znów idziemy w pełnym słońcu.

Bacówka PTTK na Rycerzowej

Docieramy do celu!
Nie możemy sobie pozwolić na pominięcie zupy pomidorowej. Leona zachętą do wędrówki była właśnie zupa! Wciąż powtarzał, że już chce zupkę w schronisku. Żartujemy sobie, że zostaniemy testerami zup pomidorowych w schroniskach. Zamawiamy też racuchy z sosem jagodowym, które Panie zbierały za schroniskiem. Obowiązkowa jest również pieczątka.
Zaraz po zjedzeniu posiłku wychodzimy na zewnątrz do, jak się okazało, największej atrakcji naszej wycieczki – OWIECZEK i KÓZ. Leoś gonił za nimi, próbował je karmić. Te jednak wolały tą świeżą trawkę, nie tą z małych rączek.

Hala Rycerzowa – Soblówka PKS

Po kilku chwilach oddechu, naładowaniu zapasów kalorycznych w bacówce na Rycerzowej, ruszyliśmy dalej do góry. Ale tym razem nie by zdobyć szczyt, ale z polecenia bacy ruszamy w stronę szlaku zielonego. Kiedy udało się na wejść pod górkę, naszym oczom ukazały się piękne widoki na pobliskie szczyty beskidzkie. Tutaj trasa zaczęła już prowadzić w dół, ukazując coraz to piękniejsze widoki z każdym zrobionym krokiem, za każdym kolejnym zakrętem. A wiecie co było równie piękne ? To, że te widoki mieliśmy tylko dla siebie. Nie spotkaliśmy na tym odcinku ani jednego turysty.

Dalej już poszliśmy szlakiem żółtym, w kierunku Soblówka PKS. Szlak ten jest również bardzo stromy, dużo kamieni, korzeni wystarczających. Czasem prowadził wąską ścieżka pośród lasu, czasem szeroką stromą drogą z wielkimi kamieniami, a czasem tuż koło małego urwiska. Pod koniec szlaku żółtego, przechodziło się przez strumień, wychodząc na drogę asfaltową prowadzącą w stronę przystanku PKS.


My niestety prze parkowaliśmy nasze auto na ten mały parking, na końcu drogi asfaltowej, aby w drodze powrotnej mieć krótszą drogę do samochodu. W rezultacie wydłużyliśmy nasz spacer o 1,6 km. Z miejsca, w którym zakończyła się nasza wędrówka szlakiem żółtym, tuż koło przystanku PKS w Soblówce do miejsca, do którego prze parkowaliśmy auto było właśnie 1,6 km.

WSKAZÓWKI

  • krem z filtrem UV – szlaki głównie prowadzą w słońcu, pamiętajcie o tym,
  • zabierzcie zapas wody,
  • trasa nie nadaje się na wycieczkę z wózkiem, koniecznie nosidło/ chusta,