Na Fuertaventurze mieliśmy okazję być dwa razy. Pierwszy raz byliśmy na przełomie listopada/grudnia 2015 roku i była to nasza podróż poślubna, w którą ruszyliśmy dzień po weselu. Kolejny raz wybraliśmy to miejsce na pierwszą podróż samolotem z Leo, odbyła się ona w kwietniu 2019 roku.

Trochę informacji o wyspie

Fuerteventura to jedna z wysp archipelagu kanaryjskich leżąca na Oceanie Atlantyckim o bardzo przyjemnym klimacie, który pozwala cieszyć się wysoką temperaturą cały rok. Wyspa jest bardzo wietrzna, jest to raj dla kitesurferów. Zdarzają się kalimy – burze piaskowe, niosące piasek znad Sahary.

Caleta de Fuste

Miejsce naszego pobytu podczas drugiego wyjazdu. Zdecydowaliśmy się na to miasteczko z racji na bliską odległość od lotniska – jest to zaledwie około 8 km. Zatrzymaliśmy się w hotelu Elba Carlota Beach Wybraliśmy go głównie z racji na basen dla dzieci, cichą spokojną okolicę i bliskość do plaży. Caleta de Fuste nie należy raczej do miast, w których tętni życie nocne, głównie można spotkać tutaj rodziny z dziećmi. Przez całe miasto prowadzi, tuż nad brzegiem oceanu, promenada a plaże głównie są w zatokach, dzięki czemu nie ma dużych fal, a kolor wody jest nieziemski.

 

Playe de El Castillo

 

Deptak z widokiem na Port El Castillo

 

Dalej już są tylko skały i ocean

Corralejo

Miejsce to głównie słynie z wydm: Dunas de Corralejo. Niby nic takiego a cieszy! Jedna wielka piaskownica, idąc wydmami można poczuć się jak na pustyni, gdzie po podejściu pod każdą kolejną górkę widać – Piasek!

 

A patrząc do tyłu piękny widok na ocean

El Cotillo

Wjeżdżając do miasteczka pomyśleliśmy, że pomyliliśmy miejsca. Byliśmy bardzo zdziwieni z racji na ilość osób przechadzających się po nim. A raczej ich brak, kilka razy na GPS sprawdzaliśmy czy aby na pewno jesteśmy w dobrym miejscu. Piękne miejsce z niewielką ilością turystów. Bez wątpienia must see!

 

Droga na plaże

 

Widok na plaże

Ajuy

Miasto znajdujące się w zachodniej części wyspy, której nazwę Czyta się „ahuj”. Za ta nazwa kryje się małe urokliwe miasteczko z kolorowa zabudowa domów i czarną plaża, na której jest zakaz pływania z racji na silne prądy. Ajuy przyciąga turystów jaskiniami znajdującymi się w czarnej zatoce – Caleta Negra. Aby dostać się do jaskiń należy wybrać się na spacer pięknymi klifami, pamiętajcie aby ubrać wygodne obuwie, jest kamieniście i ślisko.

Trasa widokowa FV-30

Kolejne must see na wyspie. Jeśli tylko planujecie wypożyczyć auto musicie się wybrać w tą trasę. A jeśli macie chorobę lokomocyjną – nie zapomnijcie o tabletkach ! Trasa prowadzi w górach, jest kręta, ale spokojnie co kawałek są punkty widokowe – małe zajazdy więc można zaczerpnąć świeżego powietrza ciesząc oko pięknymi widokami.

Tymi serpentynami można dojechać do punktu widokowego Mirrador de Morro Velosa.

Kolejnym punktem widokowym na trasie jest Mirador de Guise y Ayose z pomnikiem królów.

Następny punkt widokowy to Mirador del Risco de Las Penas. Spotkać tutaj można bardzo wiele typowych dla wyspy wiewiórek.

Dalej już jedzie się do Betancuri, dawnej stolicy wyspy. A kolejnym miejscem jest miasteczko Pajara.

Playa de Sotavento

Jedna z najpiękniejszych plaży jakie widzieliśmy na wyspie. Długa na około 9 km, przy odpływie może być szeroka nawet na 100-300 m. Raj dla windsurfingowców i kitesurfingowców. Niewątpliwie kolejne must see na sypie!!

Fuerteventura kryje znacznie więcej pięknych miejsc, kilka zostawiliśmy żeby mieć pretekst tam wrócić. Uwielbiamy klimat tej wyspy i piękną pogodę przez cały rok. Jedyny mały minus to wiatr, który czasem bywa uciążliwy.

Na Fuertaventurze mieliśmy okazję być dwa razy. Pierwszy raz byliśmy na przełomie listopada/grudnia 2015 roku i była to nasza podróż poślubna, w którą ruszyliśmy dzień po weselu. Kolejny raz wybraliśmy to miejsce na pierwszą podróż samolotem z Leo, odbyła się ona w kwietniu 2019 roku.

Trochę informacji o wyspie

Fuerteventura to jedna z wysp archipelagu kanaryjskich leżąca na Oceanie Atlantyckim o bardzo przyjemnym klimacie, który pozwala cieszyć się wysoką temperaturą cały rok. Wyspa jest bardzo wietrzna, jest to raj dla kitesurferów. Zdarzają się kalimy – burze piaskowe, niosące piasek znad Sahary.

Caleta de Fuste

Miejsce naszego pobytu podczas drugiego wyjazdu. Zdecydowaliśmy się na to miasteczko z racji na bliską odległość od lotniska – jest to zaledwie około 8 km. Zatrzymaliśmy się w hotelu Elba Carlota Beach Wybraliśmy go głównie z racji na basen dla dzieci, cichą spokojną okolicę i bliskość do plaży. Caleta de Fuste nie należy raczej do miast, w których tętni życie nocne, głównie można spotkać tutaj rodziny z dziećmi. Przez całe miasto prowadzi, tuż nad brzegiem oceanu, promenada a plaże głównie są w zatokach, dzięki czemu nie ma dużych fal, a kolor wody jest nieziemski.

 

Playe de El Castillo

 

Deptak z widokiem na Port El Castillo

 

Dalej już są tylko skały i ocean

Corralejo

Miejsce to głównie słynie z wydm: Dunas de Corralejo. Niby nic takiego a cieszy! Jedna wielka piaskownica, idąc wydmami można poczuć się jak na pustyni, gdzie po podejściu pod każdą kolejną górkę widać – Piasek!

 

A patrząc do tyłu piękny widok na ocean

El Cotillo

Wjeżdżając do miasteczka pomyśleliśmy, że pomyliliśmy miejsca. Byliśmy bardzo zdziwieni z racji na ilość osób przechadzających się po nim. A raczej ich brak, kilka razy na GPS sprawdzaliśmy czy aby na pewno jesteśmy w dobrym miejscu. Piękne miejsce z niewielką ilością turystów. Bez wątpienia must see!

 

Droga na plaże

 

Widok na plaże

Ajuy

Miasto znajdujące się w zachodniej części wyspy, której nazwę Czyta się „ahuj”. Za ta nazwa kryje się małe urokliwe miasteczko z kolorowa zabudowa domów i czarną plaża, na której jest zakaz pływania z racji na silne prądy. Ajuy przyciąga turystów jaskiniami znajdującymi się w czarnej zatoce – Caleta Negra . Aby dostać się do jaskiń należy wybrać się na spacer pięknymi klifami, pamiętajcie aby ubrać wygodne obuwie, jest kamieniście i ślisko.

Trasa widokowa FV-30

Kolejne must see na wyspie. Jeśli tylko planujecie wypożyczyć auto musicie się wybrać w tą trasę. A jeśli macie chorobę lokomocyjną – nie zapomnijcie o tabletkach ! Trasa prowadzi w górach, jest kręta, ale spokojnie co kawałek są punkty widokowe – małe zajazdy więc można zaczerpnąć świeżego powietrza ciesząc oko pięknymi widokami.

Tymi serpentynami można dojechać do punktu widokowego Mirrador de Morro Velosa.

Kolejnym punktem widokowym na trasie jest Mirador de Guise y Ayose z pomnikiem królów.

Następny punkt widokowy to Mirador del Risco de Las Penas. Spotkać tutaj można bardzo wiele typowych dla wyspy wiewiórek.

Dalej już jedzie się do Betancuri, dawnej stolicy wyspy. A kolejnym miejscem jest miasteczko Pajara.

Playa de Sotavento

Jedna z najpiękniejszych plaży jakie widzieliśmy na wyspie. Długa na około 9 km, przy odpływie może być szeroka nawet na 100-300 m. Raj dla windsurfingowców i kitesurfingowców. Niewątpliwie kolejne must see na sypie!!

Fuerteventura kryje znacznie więcej pięknych miejsc, kilka zostawiliśmy żeby mieć pretekst tam wrócić. Uwielbiamy klimat tej wyspy i piękną pogodę przez cały rok. Jedyny mały minus to wiatr, który czasem bywa uciążliwy.