Großglockner – Hochalpenstraße – jest to najwyżej położona droga asfaltowa w Austrii, ciągnąca się alpejskimi serpentynami. Osiągając najwyższy punkt na wysokości 2571 m.n.p.m.
Przygotujcie się na zapierające dech w piersiach widoki.

Ale od początku…

Hochalpenstraße – najważniejsze informacje

  • trasa długości 48 km,
  • znajduje się w Parku Narodowym Wysokie Taury,
  • bardzo dobra infrastruktura turystyczna:
    – 11 punktów tematycznych,
    – restauracje,
    – place zabaw,
    – toalety,
  • niezliczona ilość parkingów, miejsc na poboczu, gdzie można się zatrzymać,
  • otwarta od początku maja do listopada ( już w październiku mogą być obowiązkowe łańcuchy na koła),
  • trasa rozpoczyna się w miejscowości Fusch
  • cena za wjazd dla samochodu osobowego: 37 euro
  • mając wakacyjna kartę regionu Kaprun otrzymujemy 4 euro zniżki na wjazd na trasę (taką kartę dostaliśmy w pensjonacie, w którym spaliśmy)
  • najwyższe punkty na trasie to przełęcz Hochtor na wysokości 2504 m.n.p.m. oraz Edelweissspitze 2571 m n.p.m.

Hochalpenstraße oczami Leonowychpodbojów

Koniecznie chcieliśmy przejechać tę trasę, jednak bardzo uzależnione to było od pogody. Uważaliśmy, że w niesprzyjających warunkach pogodowych takich jak: deszcz czy duże zachmurzenie, nie warto się tam wybierać. Na szczęście nasza podróż nie była sztywno zaplanowana i mogliśmy spokojnie „zaczekać” na okienko pogodowe i słoneczny dzień.
Po nocy w mieście Kaprun, spakowaliśmy swoje walizki do auta i ruszyliśmy na początek trasy czyli do miejscowości Fusch. To właśnie tam są bramki, gdzie możemy zakupić bilet umożliwiający nam wjazd na trasę.
Wymeldowując się z hotelu dostaliśmy kartę region Kaprun, która daje nam zniżek na różne atrakcje tej okolicy. I tak zaoszczędziliśmy 4 euro.
Na początku trasy jest „Dzikie zoo”, w którym można spotkać zwierzęta zamieszkujące Austrię. My jednak odpuszczamy to miejsce, ruszając na serpentyny.
Pierwszy zakręt, wyjazd z lasu i wielkie WOW! Zaczynamy nasze zachwyty.. wokół nas ALPY! Nieziemskie widoki gór. Zatrzymujemy się w zatoczce, robimy kilka zdjęć i ruszamy dalej.

Kolejne zakręty, kolejne widoki. Na trasie co kawałek są zatoczki, w których spokojnie można się zatrzymać. Pniemy się ostro w górę. Aż docieramy do pierwszego punktu. Jest tutaj restauracja, można stąd wybrać się na 30 minutowy treking.
My ruszamy na krótki spacer, docieramy do małego wodospadu, przejście dalej jest zamknięte. Wracamy więc do samochodu.

Wyruszamy dalej, jesteśmy coraz wyżej, odczuwamy to po zatykających się uszach, oraz widzimy po kolejnych znakach. Zatrzymujemy się na moment na parkingu/ zajeździe.


Najchętniej zatrzymywalibyśmy się za każdym kolejnym zakrętem żeby zrobić kolejne zdjęcia i podziwiać kolejne piękne widoki. Jednak wiemy, ze nasz czas jest ograniczony. Korzystamy również z okazji, że Leo jedzie bez marudzenia. Docieramy do kolejnego przystanku. Jest nim platforma widokowa, z której można dostrzec okoliczne szczyty, które są opisane oraz podane są z ich wysokości.

W drodze ku końcu trasy Hochalepenstrasse robimy jeszcze 2 postoje. Żałujemy, że niektóre punkty omijamy, na niektóre obiecujemy sobie, że zatrzymamy się wracając.
Zatrzymujemy się przy restauracji, z pięknymi widokami. Jest to przerwa dla najmłodszego. Tutaj zawołał o ubikację, tutaj również korzystamy z infrastruktury dziecięcej, czyli placu zabaw.

Großglockner i lodowiec Pasterze

Wisienką na torcie oczywiście jest końcowy punkt trasy. Na wysokości 2369 m.n.p.m. zbudowano 4 piętrowy parking, na którym pozostawiamy samochód po to aby podziwiać najwyższy szczyt austriackich alp – Großglockner – 3789 mn.n.p.m.
Parkujemy na ostatnim piętrze. Ruszamy od razu do góry, na punkt widokowy. Znajduje się tutaj też obserwatorium wraz z lornetą ufundowaną przez Swarovskiego. Doskonale na nim widać szczyt Grossglockner. Widzimy troje alpinistów próbujących zdobyć szczyt. Byli już naprawdę blisko. Niestety kolejka do lornety wciąż rosła, więc nie zobaczyliśmy jak go zdobywają.
Tuż obok obserwatorium warto zatrzymać się na chwilę w poszukiwaniu świstaków. Jest ich tutaj naprawdę sporo!

Z punktu widokowego, znajdującego się zaledwie 200 metrów od obserwatorium rozpościera się również widok na lodowiec Pasterze. Niestety prognozy wskazuje, że już za kilkadziesiąt lat nie będzie po nim śladu.

Nie zabrakło tutaj również schroniska, w którym można coś zjeść. Nam osobiście jedzenie nie przypadło do gustu.

Końcowy punkt trasy Hochalpenstraße to również muzeum.
Wspomniałam wcześniej o czteropiętrowym parkingu. W tym samym budynku zostało również zbudowane muzeum, mające swoje wystawy na 4 piętrach.
W Centrum Turystycznym „Kaiser-Franz-Josefs-Höhe“ dowiemy się wszystkiego o lodowcach. A na ostatnim piętrze pooglądamy stare samochody oraz motocykle.

Wracając z wysoko alpejskiej trasy nie zatrzymujemy się już nigdzie, pomimo naszych wspólnych obietnic, że będziemy się zatrzymywać na pominiętych punktach w drodze na górę. Ruszamy w drogę w stronę Innsbrucka. W tedy jeszcze nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie dojedziemy, gdzie będziemy spać. Finalnie dotarliśmy do Seefeld, pozostając tam kolejne 3 doby.

WSKAZÓWKI:

  • zarezerwujcie sobie jak najwięcej czasu na tą trasę !
  • super trasa dla rodzin z dziećmi,
  • jeśli macie chorobę lokomocyjną koniecznie pamiętajcie o jakiś lekach,
  • pamiętajcie o kremie z filtrem UV, czymś przeciwwietrznym, ciepłym do ubrania. Na wysokości 2507 m.n.p.m. pogoda bardzo szybko się zmienia,
  • poruszając się po końcowym punkcie spokojnie dacie radę z wózkiem. Wszystko jest fajnie przygotowane,