Bardzo często plaże tajlandzkie są okrzyknięte mianem raju na ziemi. Ale czy naprawdę tak jest? Już zaraz się przekonacie, ale najpierw kilka słów jak tam dotarliśmy.

Krabi

Nasze zwiedzanie południowej części Tajlandii rozpoczęliśmy od Krabi – prowincji w południowej Azji leżącej nad morzem Andamańskim. Dostaliśmy się tam z Chiang Mai – samolotem. Lot trwał około 1,5/2h. Wiec super szybka alternatywa przedostania się z północy Tajlandii do Krabi. Dystans wynosi 1180 km.

Zatrzymaliśmy się w hostelu: Sweet Dream Guest House.

Ten mieliśmy zarezerwowany wcześniej przez booking.com. Przyjemny, czysty. Trochę daleko od plaży- ok 1km. Świetna restauracja w pobliżu. Podsyłam zdjęcie z nazwą i adresem..wszystko świeże, głównie stołowali się tam lokalni mieszkańcy.

Plaża Aonang – Krabi

Koh Lanta – jak się dostać

Kolejnym naszym wyborem była Koh Lanta. Dostaliśmy się tam z lokalnym biurem podróży, które było rozłożone na przeciwko naszego hostelu, a ceny były nawet 2 razy niższe niż z biura podróży znajdującego się tuż przy plaży. Wiec warto poszukać gdzieś dalej. My wybraliście formę: bus + prom. Jest tez możliwość dopłynięcia statkiem. Widoki podobno zapierają dech w piersiach.

Koh Lanta – gdzie spać

Baza noclegowa jest bardzo duża. Można tutaj znaleźć bambusowe domki, jak również drogie resorty. My dojechaliśmy tuk tuk do plaży Amphoe beach i stamtąd idąc plażą, szukaliśmy odpowiedniego dla nas resortu.

Znaleźliśmy super domki, tuż koło plaży, u bardzo bardzo przyjaznych, wyluzowanych młodych Tajów!

Domki pośród palm

Koh Lanta – co zobaczyć

Główną atrakcją wyspy są plaże, plażowanie, kąpiele wodne. Plaż naprawdę jest sporo, wiec jest w czym przebierać. A najlepsza formą przemieszczania się pomiędzy nimi jest oczywiście wypożyczenie skutera.
my będąc na wyspie, mając wypożyczony skuter odwiedziliśmy:

  • Stare miasto

Tak naprawdę stare miasto to jedna ulica, głównie ze sklepami i restauracjami. Znajduje sie również tutaj mini port, z którego opływają statki na inne wyspy.

Jeżeli poruszacie się po wyspie skuterem, warto pojechać poza stare miasto, do końca drogi, skąd widać domy na palach i dla odmiany jest plaża kamienista.

  • Park Narodowy Mu Koh Lanta

Park obfituje we wszędobylskie, wszystkochcącę, bezwstydne małpy! Jeżeli planujecie skonsumować posiłek na terenie Parku – odpuście, będziecie musieli podzielić się z małpami, lub nawet oddać cały posiłek! Byliśmy świadkami kilku nieprzyjemnych sytuacji z udziałem małp. Najcześciej były to właśnie ataki na posiłki, kradzież posiłków turystów, zarówno tych pozostawionych na skuterach jak i tych trzymanych w rękach, reklamówkach itp. Widzieliśmy również atak na kobietę, małpie chyba nie spodobało sie to, że siedzi w altance, zaczęła skakać na kobietę, a później szarpać jej sukienkę, kiedy ta uciekała.

Najpopularniejszym miejscem w Parku jest latarnia morska, warto wybrać się w jej kierunku, ponieważ jest to punkt widokowy. Bardzo ciekawą atrakcją jest również 3 km spacer przez dżunglę. Warto zabrać ze sobą sportowe obuwie.

Widok na latarnie i punkt widokowy z drogi do dżungli
  • pojeździliśmy bez celu po wyspie, delektując się jej pięknem, ciszą, przejeżdżając miedzy innymi przez plantacje kauczuku, widzieliśmy piękne plaże. Widzieliśmy też szkołę dla małp, w której były tresowane. Nie zaglądaliśmy do tego miejsca..
Gdzieś po środku wyspy…
Drzewo kauczukowe
Typowa tajska „stacja paliw”

Pozostaly czas na wyspie wykorzystaliśmy na nic nierobienie i kąpiele wodne, jak i słoneczne.

Jeden z wielu, pięknych zachodów słońca na wyspie
Obiad w takich okolicznościach zawsze spoko!