Na grecką wyspę Zakynthos wybraliśmy się początkiem czerwca 2019 roku i była to druga podróż lotnicza Leo. Lot przebiegł bardzo szybko, porównując długości lotów na Fuerteventurę i na Zakynthos. 5,5h/2,5.

Pogoda wieczorem przez pierwsze 2 dni była chłodna, więc jeśli wybieracie się w tym terminie – nie zapomnijcie spakować cieplejszych ubrań! W kolejnych dniach temperatura wieczorem była równie wysoka jak za dnia.

Gdzie się zatrzymaliśmy

Zatrzymaliśmy się w mieście Tragaki, a wybór padł na to miejsce z racji na bliskość lotniska. Miasteczko samo w sobie bardzo spokojne, nawet mogłabym rzec, ze jest tam tylko kilka hoteli, wypożyczalni samochodów, małe sklepiki hotelowe i przystanek autobusowy. Mimo wszystko Tragaki okazały się super miejscem wypadowym do zwiedzania wyspy, zarówno komunikacją miejską jak i samochodem. Plaże były wąskie, kamienisto piaszczyste, wejście raczej kamieniste.

Zakynthos – co zobaczyliśmy na wyspie:

Zakynthos

Nazwa wyspy jest taka sama jak nazwa stolicy. Dojechaliśmy do niej komunikacją miejską z miasta, w którym się zatrzymaliśmy. Bilet kosztował około 2 euro. Oczywiście za Leosia nic nie zapłaciliśmy. Zakynthos jest to małe portowe miasteczko z centrum przy Solomos Square – tutaj zatrzymuje się autobus. Solomos Square jest to plac z pomnikiem Dionysios’a Solomos’a i kościołem świętego Mikołaja.

Przez miasto prowadzi główna droga, przy której znajdują się sklepy i panuje dość spory ruch drogowy.

Warto wybrać się na spacer promenada wzdłuż morza.

Będąc w okolicy warto również wybrać się wieczorową porą do wioski Bochali, z której rozpościera się widok na miasto. Można tam dostać się taxi, lub wynajętym samochodem.

Porto Zoro

Jedna z bardziej kameralnych plaż na wyspie, na której raczej nie ma za wielu turystów, jest restauracja, można wypożyczyć leżaki. Bardzo atrakcyjne miejsce z racji na przybrzeżne skały skąpane w pięknej turkusowej wodzie.

Dalej z Porto Zoro ruszyliśmy na:

Plaża Gerakas

Ruszyliśmy tam z nadzieją na spotkanie żółwi. Jest to miejsce lęgowe żółwi Caretta Caretta. A na samą plaże jest zakaz wstępu od zachodu do wschodu słońca w okresie lęgowym. Plaża jest piaszczysta, a w morzu pływają zółwie. Mieliśmy okazję jednego widzieć płynącego dalej od brzegu – a raczej jego głowę, którą czasem wystawiał ponad taflę wody.

Porto Roxa

Kolejnym punktem na mapie wyspy Zakynthos, który zobaczyliśmy była mała zatoka Porta Roxa. Główną atrakcją tego miejsca jest platforma do skakania do morza. Przy zatoce można również zjeść obiad w tawernie, czy poleniuchować na leżakach, patrząc na krystalicznie czystą, niebiesko-zieloną wodę morza jońskiego. Paweł odważny – skoczył, ja stronię od takich przygód.

Porto Limnionas

Znajdująca się zaledwie 2 km od Porto Roxa, zatoka Porto Limnionas zachwyca kolorem wody. Nie ma tutaj plaży, ludzie rozkładają się na skałach lub leżakach tawerny, znajdującej się powyżej. Oczywiście trzeba za nie zapłacić lub coś zamówić w tawernie.

Blue Caves

Oh! co to jest za miejsce!! ten kolor wody – cudo!!

Ale od początku. Blue Caves, jak nazwa wskazuje są to jaskinie skąpane w niebieskich wodach. Można je zobaczyć na kilka sposobów:

  1. wykupić wycieczkę zorganizowaną, która dowiezie nas do portu, skąd przesiądziemy się na łódkę,
  2. dojechać do jednego z portów, które zabiorą nas na rejs, z możliwością:
    • rejs blue caves,
    • rejs blue caves + zatoka wraku,
    • wypożyczenie kajaków i możliwość samotnej eksploracji jaskiń.
  3. wypożyczyć motorówkę,

My skorzystaliśmy z opcji nr 2, rejs tylko do jaskiń. Dojechaliśmy do portu Agios Nicholas, skorzystaliśmy z usług: Theodosis Cruises. bilet – dorosły 10 euro, Leoś – za darmo. Była to wycieczka niczym VIP. Było Nas 6 osób dorosłych + bobas. Rewelacja!! – bez przepychanek żeby usiąść na lepszym miejscu, i żeby coś zobaczyć. Dodatkowo mieliśmy miejsce parkingowe VIP, w cieniu, żeby Leoś nie musiał później wsiadać do nagrzanego samochodu.

Sam rejs trwał około godziny. Płynęliśmy wzdłuż jaskiń, wpłynęliśmy do kilku, a później czas na pływanie w morzu z możliwością wpłynięcia do jaskini.

 

Kajaki – też musi być super forma zwiedzania jaskiń!

Navajo

Shipwreck lub Zatoka Wraku – pozostałe nazwy miejsca, z którym kojarzona jest wyspa. Przepiękna zatoka z wrakiem statku, którą można zobaczyć na 2 sposoby. Wybrać się na punkt widokowy lub popłynąć w rejs i zobaczyć plaże ze statku, czy tez na nią wejść. My wybraliśmy opcję pierwszą. Dojazd nie jest trudny, znaki prowadzą z większości miast na wyspie, jeśli nie z każdego miejsca. Dojeżdżając na miejsce kierujemy się na prawo, droga jest kamienista! nie bierzcie przykładu ze mnie i nie zakładajcie letniego obuwia(czyt. śliskich sandałków)!! Widok nieziemski, myślę, że zdjęcia z tego miejsca to jedne z niewielu, na których na instagramie nie ma filtra.

Laganas

Jedno z większych miast turystycznych, przyciąga turystów z racji na plaże oraz chęć imprezowania. Turystów przyjezdnych przyciąga również mała wyspa Cameo, która słynie z organizacji na niej ślubów. Niestety nie mieliśmy okazji na nią wejść. Wejście było możliwe tylko z wycieczką jednego z biur podróżny. Bywają jednak okresy kiedy jest możliwość zobaczenia jej, może akurat Wam się uda 🙂

Plaża Keri

Nasze przypadkowe odkrycie. Chcieliśmy jechać na klify, jednak zobaczyliśmy plaże, chcieliśmy zrobić zdjęcie, ponieważ rozpościera się z niej piękny widok na wyspę żółwia – Marathonisi. Plaża jest kamienista natomiast samo wejście do morza jońskiego jest już piaszczyste.

Olive Press

Poruszając się po wyspie Zakynthos można na prawie każdym kroku zobaczyć gaje oliwne. Można również natknąć się na miejsca tłoczące oliwę z oliwek. My trafiliśmy do Olive Press. Zlokalizowana po drodze na Zatokę Wraku, coś w stylu muzeum, pokazujące proces od zbiorów do tłocznia oliwy, zachęca również degustacją produktów. Były różnorodne smaki oliw do wyboru – od zwykłej, przez czosnkową aż do owocowych, była, np. pomarańczowa. My zdecydowaliśmy się zakupić oliwę na gifty, jak również do domu – czosnkowa i pyszny krem – truskawkowo kakaowy, słodzony miodem – niebo w gębie, niczym zdrowa wersja nutelli z truskawką. Polecamy!!

 

Podrzucam zdjęcie kremu, gdyby ktoś trafił do Olive Press i chciał zakupić

Udało mi się kogoś zachęcić do odwiedzenia wyspy Zakynthos? Mam nadzieję, że zdjęcia zachęcą nie jedną osobę. Kiedyś usłyszałam od kogoś, że ta wyspa za wiele nie ma do zaoferowania, ale nie mogę się z tym zgodzić! Zante ma wiele pięknych miejsc do zaoferowania, piękną pogodę z typowym wyspiarskim klimatem!